#2016-04-05 03:55:43 

Retronomicon

Użytkownik

Posty: 120

Skąd:

Wiek:

Moja córka nadużywa alkoholu. Jest młoda, jeszcze na studiuje, ale jej zachowanie i sposób zycia przeraża nawet takiego starego wygę jak ja. Ona nie widzi problemu, a ja widzę jak się stacza. Prosze osoby z doświadczeniem o rozjaśnienie mi sytuacji w temacie leczenia odwykowego, na czym polega, ile trwa, gdzie się najlepiej udać po pomoc.
#2016-04-05 06:49:32 

Nephren-Ka

Użytkownik

Posty: 107

Skąd:

Wiek:

Może dziewczyna jest młoda i chce się trochę wyszaleć? Dziś wśród młodziezy takie popijawy sa normalne.
#2016-04-05 09:02:14 

Retronomicon

Użytkownik

Posty: 120

Skąd:

Wiek:

Może wśród młodzieży są normalne, jako że młodzież nie do końca moim zdaniem jest n... odpowiedzialna i dorosła. Nie będę patrzył jak moja córka zamiast zakładac własną rodzinę się stacza. Dziewczyna potrafi sama w ciągu dnia wypić butlkę wódki, weekend zakrapiany alkoholem trwa dla niej od środy do niedzieli, bo tak są czynne kluby.
#2016-04-05 09:40:31 

Nephren-Ka

Użytkownik

Posty: 107

Skąd:

Wiek:

No to faktycznie trzeba ją wyprowadzić na prostą. Leczenie alkoholika z nałogu jest trudne, bowiem on często sam sobie nie uświadamia, że pije bo musi a nie bo chce. Najlepiej gdyby twoja córka poszła na terapię, gdzie przejdzie detoks i profesjonalne leczenie psychologiczne. Taka terapia trwa dośc długo, od kilku miesięcy do kilku lat. Ale zazwyczaj tylko pierwszy etap leczenia odbywa się w murach ośrodka, później uczeszcza się tylko na spotkania.
#2016-04-05 10:30:12 

pangolonka

Użytkownik

Posty: 18

Skąd: Łódź

Wiek: 21

Na twoim miejscu skorzystałabym z usług prywatnej placówki leczenia alkoholizmu, z doświadczenia wiem, ze tam naprawdę przejmuja się losem pacjentów i zależy im na efektach osiąganych podczas terapii. Tak jak pisała koleżanka pierwszym etapem leczenia jest detoks i tutaj ważne jest, by chory był pod obserwacją specjalisty.
#2016-04-05 12:53:41 

Retronomicon

Użytkownik

Posty: 120

Skąd:

Wiek:

Tego sie obawiałem, ze będe musiał córkę wysłac na leczenie do zamkniętego ośrodka. Ale jak trzeba to nie ma innej rady. od początku się z tym liczyłem, ale co innego myśleć, a co innego działać.
DODAJ ODPOWIEDŹ
Copyright 2015